Ford ponownie stawia na Europę. I na pewno jest to hazard. Kilka lat temu firma ograniczyła produkcję kluczowych modeli – Fiesty, Focusa i Mondeo. Wszystko to było częścią skomplikowanego planu ograniczenia produkcji i poprawy marż. W arkuszach kalkulacyjnych wyglądało to rozsądnie. W prawdziwym życiu? Niedobrze. 📉
Firmy potrzebują ludzi. I prędkość.
Dlatego Ford obiecał wypuścić pięć „całkowicie nowych pojazdów osobowych wyprodukowanych w Ameryce… czekajcie na to. Na Europę”. Do końca 2029 r. To wszystko będzie zgromadzenie europejskie.
Jednym z nich jest Bronco. Ale nie wielki Amerykanin. To wytrzymały kompaktowy SUV, który będzie montowany w Walencji. Na drogach pojawi się w 2028 roku. Różni się od Bronco Sport produkowanego w Meksyku. Silnik? „Multi-energia” to korporacyjne słowo-kod. Spodziewajcie się hybryd typu plug-in. Najprawdopodobniej będzie dzielić platformę z Kugą.
A potem jest reszta. Jeszcze dwa crossovery multienergetyczne. Z rodowodem samochodów rajdowych. Jeden z nich po cichu zajmie niszę małej klasy, którą pozostawił Focus.
„Łącząc wiedzę specjalistyczną, bazę przemysłową i łańcuchy dostaw, obie strony zwiększają wydajność”.
Uroczy.
Ale przyjrzyj się bliżej pozostałym dwóm modelom. Są elektryczne. I to nie do końca Ford.
Zostały opracowane wspólnie z Renault.
To jest nowa strategia. Współpraca. Niebieski Owal przyznaje, że sam nie jest już w stanie sobie z tym poradzić.
Jednym z modeli jest mały elektryczny SUV. Ma ducha rajdu. Powinien zmieścić się w niewygodnej niszy pomiędzy Pumą a Explorerem. A co z drugim? hatchback. Segment C. To duchowy następca Fiesty.
Jest zwiastun. Zacieniony. Cztery z pięciu nowych samochodów wyglądają niemal identycznie. Te same oddzielone elementy świetlne. Istnieje jednak jedno odstępstwo od wzorca. Bardziej kanciasty. Z okrągłymi reflektorami. To jest Bronco. Wie, że nie pasuje do ogólnego schematu.
Renault będzie produkować te dwa pojazdy elektryczne w Douai (Francja), wykorzystując własną architekturę. Prawdopodobnie AmpR Small. Te same kości, co nowe Renault 5. Ford obiecuje unikalne nadwozie dla tych platform, w przeciwieństwie do obecnie sprzedawanych modeli platformowych VW MEB – Capri i Explorer. To były proste kopie. To będzie wymagało więcej duszy. Albo chociaż więcej wysiłku.
Segment komercyjny również zachowuje się prawidłowo.
Ciężarówki transportowe utrzymują firmę na rynku.
A teraz – wymiana technologii z VW w segmencie pojazdów ciężarowych i z Renault w segmencie pojazdów elektrycznych.
Wyobraźcie sobie, że w najbliższej przyszłości segment B będzie dostępny w trzech smakach.
– Renault 5
– Nissan Micra
– Zamiennik Fiesta od Forda
Wszystko na jednej platformie.
Czy efektywność jest piękna?
Ford to nie tylko samochody.
Dosłownie błagają Brukselę, aby była „realistyczna”.
Regulacje zabijają zainteresowanie.
„Kiedy cele w zakresie emisji zostaną oddzielone od produkcji…konsumenci dłużej pozostaną przy starszych samochodach”.
Tłumaczenie: Jeśli wyprodukujesz nowe, czyste samochody, które będą zbyt drogie w produkcji, ludzie będą kupować śmieci. I zbankrutujemy.
Chcą, aby UE zaakceptowała PHEV (hybrydy typu plug-in). Również pojazdy elektryczne o zwiększonym zasięgu.
Chcą montować samochody w Turcji i Maroko. I nadal nazywaj go „europejskim”.
Wcześniej było inaczej.
Jim Farley chce „legendarnych” samochodów. „Nie nudno.” Ogłaszając to, zwolnił 3800 osób. Mondeo nie żyje. Fiesta nie żyje. A teraz? Wśród samochodów osobowych pozostał jedynie Mustang. Symbol oporu? Albo nagrobek?
Nowe Capri sprzedawało się dobrze. Ale nie na tyle dobrze, żeby wypełnić pustkę.
Ford był właścicielem 12 procent motoryzacyjnych marzeń kontynentu.
Teraz mają niecałe pięć procent.
Pięć nowych samochodów nie rozwiąże problemów trwających dekadę z dnia na dzień. Nie wymażą pamięci o tym, co pozostało na halach fabrycznych.
Może po prostu muszą się ruszać. I mam nadzieję, że droga się nie skończy. 🚗💨
