Koszt ładowania samochodu elektrycznego w Wielkiej Brytanii właśnie się skomplikował.
Premier Andy Burnhan szybko przystąpił do działania. W jednym ze swoich pierwszych poważnych zarządzeń wykonawczych obniża podatki na energię domową. Cel? Włóż pieniądze z powrotem do kieszeni obywateli i obniż koszty eksploatacji pojazdu elektrycznego.
Ale tu jest haczyk.
Nie jest to skrót uniwersalny. Bernhan nie zajmuje się podatkiem VAT od publicznych stacji ładowania. Zamiast tego całkowicie zwalnia energię elektryczną dla gospodarstw domowych z tego podatku.
Dla kierowców, którzy mogą ładować w domu, jest to wygrana. Dla tych, którzy nie mają miejsca parkingowego w pobliżu swojego domu? Przepaść się powiększa. Ta polityka oszczędza przeciętnemu właścicielowi samochodu elektrycznego od 24 pensów do 71 pensów na jednym ładowaniu, w zależności od taryfy.
Ile zaoszczędzisz na ładowaniu w domu?
Mechanika jest prosta, choć oszczędności są konkretne.
Obecnie krajowa energia elektryczna objęta jest stawką VAT w wysokości 5%. Publiczne stacje ładowania są obciążone pełną stawką 20%. Od 1 października prąd dla gospodarstw domowych będzie zwolniony z podatku VAT.
Jest to zgodne z nowym pułapem cen energii Ofgem, który również wchodzi w życie 1 października. Ulgi podatkowe mają zrównoważyć wzrost cen energii.
Co to oznacza dla Twojego portfela?
Dane od lipca do września pokazują, że standardowy pułap cenowy wynosi 26,11 pensów za kWh. Jeśli jeździsz najlepiej sprzedającym się w Wielkiej Brytanii modelem Y Tesla i ładujesz go według standardowych stawek, zaoszczędzisz około 78 pensów na każdym ładowaniu.
Jeśli skorzystasz z taryfy nocnej – płacąc zaledwie 8 pensów za kWh – oszczędności będą mniejsze. Około 24 pensów za każde ładowanie.
za rok?
Przeciętny kierowca pokonuje 7100 mil. W oparciu o tę odległość oszczędności wahają się od 5,43 GBP do 17,64 GBP.
Teoretyczne oszczędności mogą być jeszcze wyższe w październiku. Przedsiębiorstwa energetyczne mają prawo do podwyżki cen w ramach nowego limitu. Jeśli wzrosną rachunki, wzrośnie także bezwzględna wartość obniżki podatku VAT.
Dysproporcja w pobieraniu opłat publicznych
Podczas gdy właściciele domów świętują, branża ostrzega przed fragmentarycznym krajobrazem.
Vicky Edmonds, dyrektor naczelna grupy zajmującej się pojazdami elektrycznymi EVA England, nazywa obniżkę podatku od opłat domowych „miłą wiadomością”. Zwiększa to przewagę ekonomiczną pojazdów elektrycznych w przypadku pojazdów posiadających garaże lub miejsca parkingowe.
Jednak miliony ludzi jeżdżą samochodami bez stacjonarnej domowej stacji ładowania.
Edmonds zwraca uwagę na trudną rzeczywistość, w której ci kierowcy nie odczują takich samych korzyści. Nadal płacą publiczne stawki.
„Obniżenie podatku VAT na energię elektryczną w gospodarstwie domowym… sprawia, że samochody są tańsze w eksploatacji dla tych, których na to stać” – stwierdził Edmonds. „Ale dla milionów ludzi nieposiadających miejsca parkingowego dostęp do ładowania w domu nie jest taki łatwy”.
Zgadza się z tym John Lewis, dyrektor generalny firmy ładującej char.gy. Nowa polityka podkreśla istniejące nierówności.
Kierowcy korzystający z infrastruktury publicznej płacą 20% VAT. Elektryka jest taka sama. Źródłem jest ta sama sieć. Jedyną różnicą jest gniazdko na ścianie.
Lewis argumentuje, że jeśli rząd chce naprawdę udanej transformacji, należy wyrównać podatek VAT od opłat publicznych. Obecny system karze mieszkańców apartamentowców i kierowców w miastach.
Dlaczego przemysł samochodowy chciał więcej
Przed ogłoszeniem Bernhana lobby producentów samochodów wysunęło inne żądania.
Chcieli obniżyć podatek VAT od opłat publicznych do 5%. Byłoby to zgodne ze stawką starego domu.
Nie byłoby to całkowite wyzwolenie. Ale znacznie zmniejszyłoby to różnicę.
Weźmy liczby z ZapMap.
Średni koszt szybkiego ładowania w miejscach publicznych wynosi 79 pensów za kWh.
Obniżka podatku VAT o 15% (obniżenie stawki do 5%) obniżyłaby ten koszt do 67 pensów za kWh.
Dla modelu Tesli Y o mocy 60 kW przy ładowaniu od 10% do 80%:
– Obecna wartość: 33,18 GBP
– Potencjalny koszt: 28,14 GBP
– Oszczędności: Około 5 GBP za każde ładowanie.
Pięć funtów to niezbyt dużo. Pomnóż to przez osoby często dojeżdżające do pracy na długich dystansach lub kierowców taksówek. Ma to znaczący wpływ na matematykę posiadania samochodu.
Ochrona skarbu
Czy rząd uzna, że jest to kompromis?
Częściowo.
Rzecznik skarbu powiedział Auto Express, że zachęty nie były specjalnie skierowane do pojazdów elektrycznych. To jest ogólna polityka energetyczna.
„Uwolnienia podatkowe za energię elektryczną w domu nie zostały wprowadzone specjalnie w przypadku ładowania pojazdów elektrycznych… Przedsiębiorstwa energetyczne nie mogą rozróżniać energii elektrycznej wykorzystywanej do ładowania pojazdów elektrycznych od energii wykorzystywanej do celów ogólnych.”
Logika jest praktyczna, choć irytująca. Przepływu elektronów nie da się zmierzyć.
Rząd nie ignoruje jednak całkowicie kwestii pobierania opłat publicznych.
Dokonują przeglądu kosztów ładowania publicznego. W przeglądzie przyjrzano się cenom energii, kosztom infrastruktury i wpływowi na konsumentów.
Oczekuje się, że ogłoszenia dotyczące podatku VAT od opłat publicznych zostaną opublikowane w późniejszym terminie.
Ale na razie październikowe zmiany są jasne.
Jeśli posiadasz miejsce parkingowe przy swoim domu, Twoje koszty operacyjne ulegną zmniejszeniu.
Jeśli nie, płacisz za przywilej pozostania w tyle.
Polityka wpycha pieniądze do niektórych kieszeni. Inne pozostają puste.






















