Honda Ridgeline 3. generacja: dlaczego następny pick-up powinien wyglądać mocniej niż kiedykolwiek

0
12

Bądźmy szczerzy. Honda Ridgeline zawsze była niezręcznym gościem na imprezie z pickupami.

Jest zdolny. Jest pomysłowy. Jego ciało ma własny pień. Prowadzi się jak SUV Hondy, co jest świetne, jeśli cenisz wygodę ponad „męskość”. Jednak przez dziesięciolecia znaczna część kupujących po prostu nie chciała nazywać go prawdziwym pickupem. Wskazali na korpus podtrzymujący. Wskazali na DNA jego SUV-a. Trzymali też pieniądze w nadwoziach konkurentów typu body-on-frame.

Honda o tym wie.

Od ponad dwudziestu lat Ridgeline egzystuje w dziwnej przestrzeni pomiędzy użytkowym SUV-em a pickupem. Często jest bardziej nieporęczny, niż większość ludzi potrzebuje. Ale piętno pozostaje. Teraz producent samochodów w końcu podnosi kurtynę nad trzecią generacją modelu, a strategia uległa radykalnej zmianie.

Brutalność. To nowe słowo kluczowe.

O wypuszczeniu następcy już wiedzieliśmy. Honda zawiesiła nawet produkcję obecnego modelu, aby przygotować plac budowy. Firma potwierdziła, że ​​nowy pickup pojawi się w ciągu dwóch lat. Ale zwiastuny mówią nam więcej niż komunikaty prasowe. Ujawniają zwrot w filozofii. W przesłaniu nie chodzi już o wygodę. Chodzi o to, aby samochód wyglądał tak, jakby był w stanie wytrzymać trudy nadużyć.

Projekt jest ważniejszy niż cechy: co pokazuje zwiastun

Końcowe wskazówki wizualne pojawiają się w ukradkowy i dramatyczny sposób. Ale geometrię można wyraźnie odczytać.

Sylwetka się zmieniła. Bardziej kanciasty. Bardziej ostry. Przód odchodzi od pochyłych, „motorycznych” krzywizn drugiej generacji. Mówimy o bardziej płaskim kapturze. Przednia szyba umieszczona pionowo. Proporcje wydają się bardziej tradycyjne, bardziej agresywne.

Honda opracowała ten projekt w studiu w południowej Kalifornii. Budują wnętrze pickupa w Ohio. Produkcja będzie odbywać się w Alabamie. Ale zauważ, o czym oni nie mówią?

O silnikach. O platformach. O zestawach elektronicznych.

Zamiast tego Lance Wolfer, wiceprezes ds. sprzedaży samochodów, powraca do jednego wyrażenia: brutalny (wytrzymały). Mówi, że nowy Ridgeline będzie kontynuował tę tradycję dzięki „jeszcze bardziej brutalnemu projektowi i możliwościom”.

Ten dobór słów nie jest przypadkowy. Jest to odejście od poprzedniego kursu.

Obecny Ridgeline charakteryzuje się innowacyjnością. Wewnętrzny bagażnik. Dwupozycyjna tylna klapa. Miękkie, „samochodowe” zawieszenie. Te cechy czynią go praktycznym. Ułatwiają codzienne użytkowanie. Ale sprawiają, że wygląda to jak crossover z dołączonymi częściami nadwozia. Nowa narracja marketingowa celowo omija te mocne strony. Chce przede wszystkim sprzedać wizerunek twardości. Wielozadaniowość jest na drugim miejscu.

Konstrukcja szkieletowa czy po prostu „zła” powłoka?

To prowadzi nas do słonia w garażu.

Od 2005 roku Ridgeline ma nadwozie skorupowe. Bez ramki. Taka konstrukcja zapewnia wygodną jazdę, ale potwierdza argumenty tych, którzy uważają, że nie jest to „prawdziwy” pickup. Czy Honda planuje w końcu zmienić architekturę?

Przejście na konstrukcję ramową wymagałoby ogromnego remontu technicznego. Potrzebuje zupełnie nowej platformy. Honda tego nie potwierdziła. W rzeczywistości zwiastun mówi co innego. Wskazówki wizualne wskazują raczej na bardziej surowy wygląd niż na zasadniczą zmianę w strukturze.

O wiele bardziej prawdopodobne jest, że następna linia Ridgeline zachowa swoją konstrukcję skorupową. Ale otrzyma ciało zaprojektowane tak, aby wyglądało na cięższe. Mocniejszy. Bardziej imponujące.

Dlaczego to ma znaczenie? Ponieważ percepcja dyktuje sprzedaż.

Jeśli kupujesz Ridgeline, możesz chcieć jego inteligentnych funkcji. Ale jeśli widzisz Ridgeline, widzisz Hondę Odyssey, która nauczyła się ciągnąć drewno. Honda próbuje przełamać to skojarzenie. Wiedzą, że dla wielu kupujących emocje przeważają nad decyzjami inżynieryjnymi. Nie kupujesz pickupa, ponieważ jego sztywność skrętna jest zoptymalizowana. Kupujesz go, bo wygląda, jakby się nie rozpadł, gdy w nocy wjedziesz tyłem do garażu.

Sprzeczna prawda o marketingu pickupów

Czy Ridgeline to zły pickup? Absolutnie nie.

W pewnym sensie branża powinna uczyć się od Hondy. Bezpieczniejszy i wygodniejszy pickup z funkcjonalną przestrzenią do przechowywania jest prawdopodobnie lepszy dla społeczeństwa niż pojazd, który wydaje się być spajany taśmą klejącą i ego.

Ale przemysł samochodowy kieruje się uczuciami.

Następny Ridgeline może mieć najlepszy na świecie system przechowywania w łóżku. Może uzyskać 40 mpg. Potrafi sam parkować. Jeśli nie będzie wyglądał na odpowiednią osobę, przegra. Kupujący chcą pomysłu brutalnego pickupa. Chcą kanciastej postawy. Narożniki prostokątne. Waga wizualna.

Honda odpowiada na to zapotrzebowanie. Odbudowują Ridgeline, aby pozbyć się „samochodowej” skóry. Chcą, żebyś na to spojrzał i zapomniał o podstawach SUV-ów. Chcą, aby pierwsze wrażenie opierało się na brutalnej sile, a nie na sprytnym układzie.

Czy to zadziała? Może. Obecne pokolenie się starzeje. Rynek jest przesycony. Jeśli Hondzie uda się przekonać sceptyków, że nowy Ridgeline jest na tyle „prawdziwy”, że może konkurować z Fordem F-150 i Chevy Silverado, być może zdobędzie nową grupę nabywców.

A może po prostu malują pęknięcia.

Nowy pick-up już jest w drodze. Wygląda na twardszego. Obiecuje więcej funkcji. Pozostaje jednak pytanie: czy nowa osłona chłodnicy i ostre linie wystarczą, aby zmienić sposób myślenia, który kształtował się przez dwie dekady?

Najprawdopodobniej nie. Honda jednak spróbuje.

Obstawiają, że jeśli będzie wyglądać wystarczająco solidnie, ludzie zignorują fakt, że nadal prowadzi się jak rodzinny minivan.

Zobaczmy.