Hybrydy mają problem z reputacją. Na pewno są skuteczne. Oszczędzają paliwo. Ale są też nudne. Wsiadasz za kierownicę i patrzysz na deskę rozdzielczą wypełnioną wskaźnikami wydajności. Mile na galon. Procent naładowania baterii. To jest raport techniczny, a nie wrażenia z jazdy. Większość kupujących ich unika, ponieważ wnętrze jest zwykle ciasne. Producenci samochodów zainstalowali mały silnik w kompaktowym nadwoziu i uznali, że zadanie zostało wykonane. Wynik? Samochód, który wygląda jak dojazd do pracy w mieście i tak się prowadzi.
Liczby mocy mówią całą historię. Typowy samochód napędzany benzyną przyspiesza od 0 do 60 mil na godzinę w około sześć sekund. Typowa hybryda zajmuje dziesięć sekund. To nie jest literówka. Silnik benzynowy jest mniejszy. Mniejszy jest także silnik elektryczny pomagający w skręcaniu kół. Mniejsza moc oznacza mniejsze przyspieszenie. W przypadku niskiej emisji nie ma co się zastanawiać.
Ale czy efektywność jest jedynym miernikiem, który ma znaczenie? Niektórzy kierowcy potrzebują prędkości. Potrzebują momentu obrotowego. Chcą samochodu, który nie będzie kompromisem.
Toyota to usłyszała. Firma stojąca za Priusem wie, że rynek się zmienia. Chcą, żeby ludzie kupowali hybrydy ze względu na coś więcej niż tylko korzyści podatkowe. Chcą, żeby ludzie je kupowali, bo to fajna zabawa. Odpowiedzią była hybrydowa koncepcja sportowa Toyoty FT-HS.
Filozofia projektowania
Toyota FT-HS nie jest Priusem ze spojlerem. To całkowite nowe spojrzenie na to, jak może wyglądać hybryda. Skrót oznacza „Future Hybrid Sport”. Wygląda jak samochód wyścigowy, który wypadł z toru. Proporcje są szerokie. Lądowanie jest niskie. Nie wygląda na samochód zaprojektowany z myślą o oszczędzaniu paliwa. Wygląda jak samochód stworzony do pokonywania zakrętów.
Niektórzy obserwatorzy nazywają go „Priusem na sterydach”. Nie jest to całkowicie dokładne. Podstawowa architektura jest inna. A cel jest inny. Ten samochód koncepcyjny podważa pogląd, że samochody przyjazne dla środowiska muszą być nudne. To dowód, że technologia hybrydowa może być agresywna. Może być jasno. Potrafi być szybka.
Oczywiście jest to nadal koncepcja. Nie ma gwarancji, że trafi na przenośnik taśmowy. Ale język projektowania jest jasny. Toyota sygnalizuje, że hybrydy nowej generacji nie tylko uratują planetę. Sprawią, że będziesz się uśmiechać, robiąc to.
Design Toyoty FT-HS Hybrid Sports Concept od razu wyróżnia się na tle nudnych, wypełniających salony ekosamochodów. To nie jest Prius ze spojlerem. To jest oświadczenie. Calty Design Research, oddział Toyoty w Newport Beach w Kalifornii, zaprezentował FT-HS podczas North American International Auto Show 2007 w Detroit. Wtedy były to tylko szkice i wizualizacje 3D. A teraz? Istnieją działające modele. Według plotek rozpoczęcie produkcji jest już blisko.
Akronim FT-HS oznacza Future Toyota Hybrid Sport, ale duch tego samochodu jest czysto analogowy. Profil trójkątny. Pikantny. Przywołuje ducha Supry, kultowego samochodu sportowego, któremu Toyota pozwoliła odejść w zapomnienie. Calty nie tylko aerodynamicznie usprawnił nadwozie; wymodelowali jego kształt, inspirując się narciarzem. Logika jest tu specyficzna: nacisk położony jest na indywidualne elementy aerodynamiczne, a nie na jedno eleganckie, jednolite nadwozie. Spójrz na przód. Obszar pod reflektorami agresywnie przesuwa się do wewnątrz. Grzbiet wzdłuż dolnej krawędzi drzwi wznosi się w kierunku tylnych kół. To dramat funkcjonalny.
Wewnątrz znajdziesz układ 2+2. W centrum uwagi znajdują się dwa przednie siedzenia. Tylne siedzenia są kwestią drugorzędną, pod warunkiem, że desperacko próbujesz wcisnąć cztery osoby do samochodu przeznaczonego dla dwóch osób. FT-HS jest ogromny. Jest prawie tej samej wielkości co Corvette. Wymiary są specyficzne: długość 170,3 cala, szerokość 73,2 cala, wysokość 50,8 cala. Dla zwolenników systemu metrycznego jest to 432,6 na 186 na 129 centymetrów.
Aby podkreślić technologię, Calty wyciął dziurę w masce. Silnik jest widoczny. To wizualny sygnał, że to nie jest tylko kolejne urządzenie gospodarstwa domowego.
Wnętrze „Przestrzeń solo”
Wnętrze nazwano „Solo Space” (Przestrzeń dla jednego). Sama nazwa mówi sama za siebie. Fotel kierowcy to kokpit. Reszta jest wtórna. Materiały krzyczą lekkością. Fotele to raczej cienkie poduszki niż miękkie sofy. Koła wykonane są z włókna węglowego. Jest to próba naśladowania lekkiej i dynamicznej atmosfery Formuły 1.
Mówi się o zdejmowanym dachu. Mógłby przesunąć się z powrotem na tylne siedzenia, zmieniając układ 2 + 2 w ściśle dwumiejscowy. To nie tylko estetyka. To jest utrata wagi. Jest to zmiana środka ciężkości. Dzięki temu Gran Turismo staje się bronią gąsienicową.
Charakterystyka Toyoty FT-HS
Toyota FT-HS: hybryda o wysokich osiągach, która nigdy nie ujrzała światła dziennego
Projekt koncepcji FT-HS był nieoczekiwany jak na samochód hybrydowy. Ale główną atrakcją nie był styl. To był występ.
Weźmy na przykład Toyotę Prius z 2010 roku. Jego silnik benzynowy rozwija moc 98 koni mechanicznych. Wystarczający na niemal zwykłe wyjścia do sklepu spożywczego. FT-HS było inne. Obiecał hybrydowy układ napędowy o mocy 400 koni mechanicznych. To ogromny skok. Napędzał go 3,5-litrowy silnik V6. Wyglądał podobnie do 3,5-litrowego silnika V-6 DOHC znalezionego w Lexusie GS 450h.
Silnik elektryczny opowiedział drugą połowę historii. Inżynierowie planowali zastosować wodoodporny układ chłodzenia. Działał przy napięciu 650 woltów. Moc maksymalna osiągnęła 197 koni mechanicznych. To poważny moment obrotowy jak na samochód koncepcyjny. A co z baterią? Prawdopodobnie był to akumulator litowo-jonowy. Materiał waży o połowę mniej niż standardowe akumulatory niklowo-wodorkowe w ówczesnych hybrydach.
Waga ma znaczenie. Równie ważny jest układ. W FT-HS zastosowano napęd na tylne koła. Jest to rzadkie w przypadku hybryd nastawionych na wydajność.
Cel był okrutny. Przyspiesza od 0 do 60 mil na godzinę (około 96 km/h) w 4 sekundy. Mniej niż dwa razy szybciej niż typowa hybryda. Mówimy o prędkościach autostradowych. Nie chodziło o oszczędzanie na benzynie. Chodziło o prędkość.
Toyota ogłosiła FT-HS w 2007 roku. Oznajmiła, że samochód wejdzie do produkcji masowej w 2009 roku. Nie wyszło to w ten sposób. Dlaczego? Wahania cen paliw. Sytuacja gospodarcza w 2009 roku była tragiczna. Według Automotive News czynniki te prawdopodobnie zabiły projekt.
Pojawiły się także trudności techniczne. Opracowanie hybrydowego samochodu sportowego nie jest łatwym zadaniem. Od debiutu do chwili obecnej minęło niewiele informacji. Nie wiemy dokładnie, gdzie znajdowały się przeszkody inżynieryjne.
Jeśli samochód kiedykolwiek pojawi się na rynku, Toyota planowała ustalić cenę w średnim przedziale 30 000 dolarów. Nie jest to cena luksusowa. I nie tanie. Złoty środek. Sportowy samochód hybrydowy średniej klasy. Pozwoliłoby to niepewnym kierowcom skorzystać z wysokowydajnego wspomagania elektrycznego.
Czy przeoczyliśmy coś ważnego? Prawdopodobnie. Rynek ewoluował. Ale FT-HS pozostaje duchem. Pytanie „co jeśli?” pytanie.
Dla tych, którzy nadal śledzą technologię hybrydową, inne modele wypełniły tę niszę. Jest hybryda Porsche Panamera. Sprzedano Forda Fusion Hybrid. Honda Civic Hybrid przyciągała wzrok. Jednak żaden z nich nie spełnia założonego przez FT-HS celu 400 koni mechanicznych.
Początki tej historii są oczywiste. AutoBlog relacjonował zmianę kosztów paliwa. Edmunds Inside Line szczegółowo opisał prezentację na Detroit Auto Show. Specyfikacje koncepcji zostały zarchiwizowane na własnej stronie internetowej Toyoty. Wszystkie materiały były dostępne około maja 2009 roku.
Samochód umarł. Technologia przetrwała. Gdzieś w tej luce kryje się mnóstwo „mogło być”.
Dodatkowe materiały na temat technologii hybrydowych
- 10 najlepiej sprzedających się samochodów hybrydowych
- Jak działa hybrydowy samochód ciężarowy Toyota A-BAT
- Jak działa Porsche Panamera Hybrid
- Jak działa Toyota CS&S
- Jak działa Ford Fusion Hybrid
- Jak działa Honda Civic Hybrid
- Jak działa Toyota Prius
- Jak działa Venturi Astrolab



























